Autor Wątek: humorystycznie  (Przeczytany 1997 razy)

Offline Wolf

  • Administrator
  • 300 i więcej postów
  • ******
  • Wiadomości: 1552
    • Zobacz profil
humorystycznie
« dnia: Październik 19, 2016, 12:55:02 »
Mój stary to fanatyk fortyfikacji. Pół mieszkania zaj***ne złomem najgorsze - średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi drut kolczasty czy słupek zasiekowy, trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu drut w nodze.
Druga połowa mieszkania zaj***na tomami "Fortyfikacji", Infortem, Odkrywcą itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie bunkrowe czasopisma. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla bunkrowców i kręci gównoburze z innymi bunkrowcami o najlepiej zrobione forty itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypie**olić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wk***ił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu "Panzerwerk 717 najlepiej zrobiony na świecie". Matka nie nadążała z nervosolem na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę major-ingenieur, za naj***nie 10k postów."
"Jak jest ciepło to co weekend zapie**ala na forty. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem konserwy na obiad a ojciec pie**oli o zaletach jedzenia tego blaszanego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pie**olił że to dzięki temu, że jeżdżę z nim po bunkrach i fortach, bo to przecież świetnie rozwija intelekt.
Co sobotę budzi ze swoim znajomym Zdzichem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują pakując saperki, grabie, latarki, robiąc kanapki itd.
Przy jedzeniu zawsze pie**oli o bunkrach i za każdym razem temat schodzi w końcu na jego wrogów od podziemi, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr bajki, kłamstwa, opowieści, hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Architekturę Obronną Bogdanowskiego żeby się uspokoić.
W tym roku sam sobie kupił na święta płytę okopową. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj ją rozpakował i postawił w dużym pokoju. Ubrał się w  pruski mundur, obłożył workami z piaskiem i siedział cały dzień w tym okopie na środku mieszkania. Obiad (konserwę nożem) też w nim zjadł
Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich bunkrów w Polsce to bym wziął i koparką rozpie**olił.
Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na bunkry w drodze wyjątku. Super prezent k***o.
Pojechaliśmy gdzieś wp*zdu na poligon, dochodzimy do lasu a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Wyciągnął wszystkie łopaty i grabie i kazał bunkier ze śmieci czyścić. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem discmana to mnie ojciec pie**olną szpadlem po głowie, że żandarmi słyszą muzykę z moich słuchawek i przyjadą. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz 'krzyczał szeptem', żebym się nie wiercił bo szeleszczę i żandarmi mogą zobaczyć, przyjadą i będzie po święcie. 6 godzin musiałem siedzieć w bunkrze i patrzeć na betony jak w jakimś j***nym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie więc jeszcze do tego było zimno jak sam sk***ysyn. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów w las i się wyszczał. Wytłumaczył mi, że trzeba w lesie szczać bo w bunkrze to świętokradztwo.
Wspomniałem, że ojciec ma kolegę Rycha, z którym jeździ na forty. Kiedyś towarzyszem wypraw historycznych był hehe Krzychu. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w moro. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny Krzychu przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o bunkrach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepiej jest zrobione na Polanowicach czy Pełczyńskiej.
>WEŹ MNIE NIE Wk***IAJ KRZYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ BUNKIER NA BIAŁO POMALOWANY? Raz BY STRZELIŁ I  RO***nY!
>k***A HANS TAK MA BYĆ ZROBIONE I TO JEST DOBRY KOLOR WEZ MNIE NIE WKURWIAJ
>CO TY MI O FARBIE pie**olISZ JAK LEDWO KAPONIERĘ POTRAFISZ POZNAĆ.
No i aż się zaczeli nak***iać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona Krzycha, że Krzychu spadł ze skarpy do fosy w Toruniu na fortach, i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec
>I bardzo k***a dobrze
Tak go za tę farbę znienawidził.
Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli eksploratorach od podziemii. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś było trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych sk***ysynach od "tajnych podziemii" powiedzieć. Gazety niefortowe też przestał czytać bo miał ból dupy, że o fortyfikacjach ani aferach w rewaloryzacji nic się nie pisze.
Szefem lokalnej konkurencyjnej grupy, w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego fortyfikacjom w Polsce i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakąś konferencję gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpie**alał.
Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem wroga ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu "podziemiologów" i Adama na forach lokalnych gazet. Napie**alał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem SB albo, że go widział na ulicy jak palnikiem pancerze z bunkrów obcinał itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł.
Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec k***ił na przekupne sądy, "podziemiologów", Adama i w ogóle cały świat. Z jego pie**olenia wynikało, że Adam i konkurencja, jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za szurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na archiwalia, cement i farby i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. kupić cementu i farby do remontowania bunkrów.
Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć własny bunkier bo niby jeżdżenie za drogo wychodzi, a na cudzych wszyscy go chcą oszukać.
>synek na własnym bunkrze to się prawdziwe bitwy odbywają! tam jest żywioł!
ale nie było go stać żeby kupić bunkier a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za dzierżawę więc zgadał się z jakimiś bunkrowcami z okolicy, że założą stowarzyszenie, prezesem będzie jakiś janusz, który ma dobre układy w urzędzie miasta, i będzie mógł załatwić teren z bunkrem, i będą razem remontować albo robić imprezy.
Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że mają działające rury głosowe i wieżą pancerną od fahrpanzera kręcą jak poj***ni, więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wk***ienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni kręcą fahrpanzerem bez niego bo przecież po równo się zrzucali na remont i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z bunkra, wyszedł nagle z domu.
Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepą i fahrpanzerem xD Pytam skąd on to wziął a on mówi, że januszowi zaj***ł z fortu bo oni go oszukali i żebym łapał z nim za wieżyczkę i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście wieżyczka okazała się za ciężka żeby ją wnieść do klatki więc stary stwierdził, że on ją przed domem zostawi.
Za pomocą jakichś łańcuchów co były w środku fahrpanzera i mojej kłódki od roweru przypiął go do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego wieżyczkę ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a oni robili bez niego w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpie**olu bo było blisko.
Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:
-Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się przyczepy i krzyczy, że nie odda
-Janusze krzyczą, że ma oddawać
-Jeden janusz ma rozj***ny nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od wiezyczki za nogę i dostał drugą nogą z kopa, tak że uderzył nosem w lufę.
-Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka
-We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi
-Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił fahrpanzera a policjantów żeby go nie aresztowali
-Ja smutnazaba.psd
W końcu policjanci oderwali starego od wieżyczki. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali fahrpanzera, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do ich bunkra żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na fortach nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie**olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć.
Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla bunkrowców bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta
>Kaiser1914
>Liczba postów: 1
>Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały bunkrowiec! Chcą go oczernić bo zazdroszczą umiejętności w malowaniu kazamat!
Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od bunkra. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze ch*jowo zrobione i widać że się nie zna na fortyfikacjach xD
Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia z Metz to sam sobie pisał
>Noooo gratuluję wyprawy! Widać, że doświadczony bunkrowiec!
a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum
Połączonych sił działania, zdolne przemóc wszelki trud.

Offline mela

  • Członek Stowarzyszenia
  • 300 i więcej postów
  • ******
  • Wiadomości: 337
    • Zobacz profil
Odp: humorystycznie
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 19, 2016, 20:41:44 »
A jak się to ma do realu? Hyhy

Offline Gogo

  • Członek Stowarzyszenia
  • 300 i więcej postów
  • ******
  • Wiadomości: 790
    • Zobacz profil
Odp: humorystycznie
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 19, 2016, 23:44:26 »
Pozwalam sobie na wklejenie fragmentu postu kolego Ponurego ze strony "Bunkrowiec". Oto co on pisze na temat posiadanych przez siebie ciuchów typu: Moro, Plamiak i innych podobnych:

"- ...Ja uwielbiam denerwować moją żonę przy okazji każdego wyjazdu w teren ... Mam pełne szafy różnych ciapek , a gdy przychodzi moment startu, otwieram je wszystkie, staję przed nimi i wołam : -" Kochanie , nie mam co na siebie włożyć ! " I patrzę jak dostaje szału ... :twisted: 8) :mrgreen: ...".

 ;) ;) ;)

Offline Wolf

  • Administrator
  • 300 i więcej postów
  • ******
  • Wiadomości: 1552
    • Zobacz profil
Odp: humorystycznie
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 23, 2016, 09:59:25 »
No ma się całkiem nieźle do realu.
Połączonych sił działania, zdolne przemóc wszelki trud.